niedziela, 1 września 2013
HA. HAHA. kurwa.
Jest 20:51, prawie dwie godziny temu obiecałam sobie, śmiertelnie poważnie, że nie zjem nic przez następne 12 godzin. W ten czas zdążyłam zjeść kawałek ciasta (które przy okazji było jednym z najgorszych, ale przyszli goście i nie wypadało nie zjeść), 1/3 paczki chrupek i 2x2 Kinder Bueno. Myjąc zęby zawsze patrzę w lustro. Dziś robiłam to z wyjątkową pogardą. Miałam tak ogromną ochotę wsadzić tę szczoteczkę głębiej i sobie ulżyć... Nie zrobiłam tego. Dlatego teraz siedzę przed laptopem i czuję się jak balon. Ale to nic. Zacznę od jutra. Śniadanie zjem godzinę później, niż zwykle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz