Jutro pokaz mody. ciekawe jak moja psychika zniesie TAKIE widoki po raz kolejny....
piątek, 7 grudnia 2012
Dół na miarę XXI wieku.
Od wakacji tego nie robiłam. Aż do wczoraj. Mama zabrała nas do McDonalda z okazji mikołaja. Zjadłam McFluura. Kiedy wróciłam do domu wprost nie mogłam tego znieść. Do tego dostałam słodycze... i prawdopodobnie gdyby nie ta czekolada, to do niczego by nie doszło. Wsadziłam do ust kostkę i zaczęłam dopychać ją językiem do podniebienia, aż się rozpłynęła. Potem następna, niekontrolowana, niezauważona. Nim się spostrzegłam, miałam już całą tabliczkę w dłoni. To znaczy ćwierć. Brzydzi mnie to. Ale w tamtej chwili po prosu mnie to zadowalało. Zdaję sobie sprawę, że to nawet brzmi paskudnie. Jestem paskudna. Ale chyba bardziej żałowałabym, gdybym wtedy tego z siebie nie wyrzuciła. Dzisiaj znowu się napchałam. Automatycznie, rytualnie, odruchowo. Chorze. W gardle już wyobrażałam sobie smeranie, ale zamiast pójść i poczuć to naprawdę weszłam tutaj i wolałam się wyżalić. Nie chcę znowu do tego powrócić. Nie chcę zacząć wszystkiego od początku. Bo następnym razem już może mi się nie udać przerwać. Żałosna.
Jutro pokaz mody. ciekawe jak moja psychika zniesie TAKIE widoki po raz kolejny....
Jutro pokaz mody. ciekawe jak moja psychika zniesie TAKIE widoki po raz kolejny....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)