niedziela, 30 września 2012

małe światełko w tunelu- optymistycznie.

tumblr_lh211ha0Xm1qcfd1zo1_500.jpg
wydaje mi się, że mi się udało. nie robiłam tego od jakichś dwóch miesięcy (a robiąc to przez półtora roku, czasem po kilka razy dziennie to sukces). sam ten fakt nie jest aż tak dobry jak ten, że wcale nie mam na to ochoty. prawdopodobnie gdyby to nie zaszło aż tak daleko i nie bolało tak, jak bolało, to teraz by mnie do tego ciągnęło, ale jak pomyśle o tym, że czułam się absolutnie jak wrak- fizycznie, bo o psychice już nie wspomnę, to nie chcę do tego wracać.
problem jednak polega na tym, że wyglądam jak krowa. przytyłam 5kg. ale nie żałowałam sobie niczego. co prawda biegałam- regularnie, teraz już mniej, ale to i tak było nic w porównaniu z tym, co jadłam.
nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie to możliwe. myślałam, że nawet jak przestane to i tak będę o tym myśleć i chcieć tego, ale tak nie jest. dlatego teraz wierzę, że mogę spróbować jeszcze raz. tym razem będzie lepiej. nie popełnię już tych samych błędów. choćbym nie wiem jak się obżarła, będę ponosić konsekwencję.

sobota, 8 września 2012

Drogi Blogu,

w pełni świadoma, że kompletnie nic nie możesz zrobić, by pomóc mi rozwiązać mój od dawna desperacki problem, chcę Ci go opisać, bo tak. 
oglądałam dzisiaj wywiad z dodą. po prostu pojawiła się w tv na kanale, który akurat był włączony. wywiad przeprowadzała agata młynarska i w pewnym momencie spytała co jej (dodzie) nie podoba się w niej samej w sensie fizycznym. doda bez zastanowienie odpowiedziała: 'nic. uważam się za niezwykle piękną kobietę i wszystko w sobie kocham. patrzę w lustro i myślę- o boże, jaka jestem piękna!' na to agata: 'a co myślisz, kiedy wstajesz rano, bez makijażu itd i patrzysz w lustro?' 'o boże, jaka jestem piękna naturalnie!'. nie wyobrażam sobie tego. jest 3:22. piszę ten post, bo wstałam przed chwilą z łóżka, zapaliłam światło, stanęłam przed wielkim lustrem, obleciałam swoim wzrokiem kontury swojej sylwetki i im dalej szłam, tym bardziej chciało mi się pogrążyć się w rozpaczy; zacząć płakać, ryczeć, rozwalić lustro zaciśniętą ze złości pięścią i wydrzeć się ze swojego ciała. nienawidzę go. najgłębiej i najszczerzej nienawidzę tego, jak wyglądam. jestem gruba. tłusta. nie chcę nawet wspominać o włosach.
dziękuję za wysłuchanie, mój na zawsze jedyny.
Twoja Żałosna.