niedziela, 20 maja 2012

10.

10 dni. zaczynam odnosić wrażenie, że próbuje schudnąć już od tak długiego czasu, że nauczyłam się żyć z nienawiścią do swojego wyglądu. przyzwyczaiłam się. przez co motywacja... jest słabsza. 2 lata. bywało różnie. bywało blisko. a potem z powrotem- święto, albo inny pretekst. jeśli nie zrobię tego nadchodzącego lata, to już chyba nigdy. więc weź się w garść. 10 dni. 10 postów. 10 opisów. może wtedy poczuję się bardziej kontrolowana.
_________________________________
11:11:
rano spieprzyłam. przepraszam. odpokutuję. już dzisiaj planuję NIC. nie, nie planuję. zamierzam.

piątek, 18 maja 2012

11.

dobra. weekend. 6 dni za mną. jeden krok do przodu i dwa w tył. przez te 11 dni chociaż- niech będą dwa do przodu i jeden w tył. spróbuj. proszę... próbowałaś i nie zadziało? pfff. 
TRY HARDER THEN! wakacje. WODA; basen. morze. krótkie spodenki. obcisłe koszulki. kolonia. nowa szkoła. nowi ludzie. nowa szansa na nowe wrażenie. . bikini. good-looking skinny jeans. pewność siebie. silna wola. jesteś silna. to nic takiego. to proste. po prostu: NIE ŻRYJ!

niedziela, 13 maja 2012

17,17...17.

zostało 17 dni do mojego startu tegorocznego lata. to niewiele. postaram się. zejdę niżej, pnąc się w górę jednocześnie. będę z siebie dumna. sama sobie udowodnię, że potrafię. w te 17 dni. schudnę.  po raz pierwszy w lato założę spodenki krótsze, niż do kolana. założę mega obcisłą sukienkę i nie będę się wstydzić w niej wyjść. nie będę się wstydzić tłustych ud, ani grubego brzucha. będę pewna siebie. będę chuda.
___________________________________________
and I told you to be patient.
and I told you to be fine.
and I told you to be balanced.
and I told you to be kind.