niedziela, 11 maja 2014

dla spodni w szafie

udało się.
niby niewielki wyczyn, ale zawsze jakiś początek.
zważyłam się. zaczynam z 56.5kg.

krok po kroczku i zmienię się, bo cel jest tego warty, bo chcę i bo mogę.

mam w szafie już od kilku dobrych lat takie piękne, eleganckie ale nadajace się na co dzień spodnie w rozmiarze 6, a teraz jestem 8 na bluzki i 10 na spodnie.

w te lato się w nie zmieszczę.




nie poddam się.

Jutro rano wstanę i pierwsze co zrobię, to 15 min ćwiczeń. Nie przekroczę 1000kcal. 
Nie mogę już patrzeć na swoją tłustą twarz. 
Nie podoba mi się. Mogę ją zmienić i ją zmienię. Proste.