sobota, 8 września 2012

Drogi Blogu,

w pełni świadoma, że kompletnie nic nie możesz zrobić, by pomóc mi rozwiązać mój od dawna desperacki problem, chcę Ci go opisać, bo tak. 
oglądałam dzisiaj wywiad z dodą. po prostu pojawiła się w tv na kanale, który akurat był włączony. wywiad przeprowadzała agata młynarska i w pewnym momencie spytała co jej (dodzie) nie podoba się w niej samej w sensie fizycznym. doda bez zastanowienie odpowiedziała: 'nic. uważam się za niezwykle piękną kobietę i wszystko w sobie kocham. patrzę w lustro i myślę- o boże, jaka jestem piękna!' na to agata: 'a co myślisz, kiedy wstajesz rano, bez makijażu itd i patrzysz w lustro?' 'o boże, jaka jestem piękna naturalnie!'. nie wyobrażam sobie tego. jest 3:22. piszę ten post, bo wstałam przed chwilą z łóżka, zapaliłam światło, stanęłam przed wielkim lustrem, obleciałam swoim wzrokiem kontury swojej sylwetki i im dalej szłam, tym bardziej chciało mi się pogrążyć się w rozpaczy; zacząć płakać, ryczeć, rozwalić lustro zaciśniętą ze złości pięścią i wydrzeć się ze swojego ciała. nienawidzę go. najgłębiej i najszczerzej nienawidzę tego, jak wyglądam. jestem gruba. tłusta. nie chcę nawet wspominać o włosach.
dziękuję za wysłuchanie, mój na zawsze jedyny.
Twoja Żałosna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz