niby niewielki wyczyn, ale zawsze jakiś początek.
zważyłam się. zaczynam z 56.5kg.
krok po kroczku i zmienię się, bo cel jest tego warty, bo chcę i bo mogę.
mam w szafie już od kilku dobrych lat takie piękne, eleganckie ale nadajace się na co dzień spodnie w rozmiarze 6, a teraz jestem 8 na bluzki i 10 na spodnie.
w te lato się w nie zmieszczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz