niedziela, 20 maja 2012

10.

10 dni. zaczynam odnosić wrażenie, że próbuje schudnąć już od tak długiego czasu, że nauczyłam się żyć z nienawiścią do swojego wyglądu. przyzwyczaiłam się. przez co motywacja... jest słabsza. 2 lata. bywało różnie. bywało blisko. a potem z powrotem- święto, albo inny pretekst. jeśli nie zrobię tego nadchodzącego lata, to już chyba nigdy. więc weź się w garść. 10 dni. 10 postów. 10 opisów. może wtedy poczuję się bardziej kontrolowana.
_________________________________
11:11:
rano spieprzyłam. przepraszam. odpokutuję. już dzisiaj planuję NIC. nie, nie planuję. zamierzam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz